Tak, Asia znów coś nabazgrze. Same głupoty.
Wstałam dziś o dziwo, o 10. Kit, że 44 : ).
Dzień bardziej sentymentalny. Słucham od rana ukochanej YAPY. Piosenki turystyczne. Aż dziwne, że pamiętam wszystkie teksty od dzieciństwa. Prześladują mnie Mewy- Tomasza Opoki. Czasami żałuję, że nie urodziłam się kilka lat wcześniej. Te czasy bez tej całej otoczki medialnej prezentują mi się o wiele ładniej. I szkoda, że już nie wrócą, czy coś...
Poczytałam też sobie co nieco o Monte Cassno. Po prostu stwierdziłam, że mi wypada, zamiast marnować kolejnego dnia przy komputerze. Choćby dlatego, że jestem w drużynie ich (zdobywców Monte Cassino) imienia. Dodam jeszcze, że historia ciekawa. Znalazłam ciekawą wersję. Krótka, acz treściwa, o!
www.historia.org.pl/index.php…
Brata też trochę dokształciłam, o!
To chyba na tyle. Dopiero 15, więc wczoraj jeszcze się o tej budziłam.
Dla Agi.
Więcej niż kocham.
Tak mi się to kojarzy z z dzieciństwem...
-
Kuroi Anemone:
-
Aśka...:
Pokaż wszystkie (2) ›